Funreal Newsletter

Chcesz być na bieżąco? Na czas dowiedzieć się o naszych imprezach, larpach i spotkaniach? Napiszemy do Ciebie, po to właśnie mamy newsletter.

Imię:

Email:

O strojach fantasy słów kilka

Wpisany przez Kula / środa, 10 lutego 2010 01:00

Gry w terenie a Typowy LARP Na Konwencie

Zapewne wielu z Was brało udział w LARPie podczas konwentu stacjonarnego, lub też widziało zdjęcia z tego typu imprezy. Głównym błędem jest założenie, że świetny strój na takim LARPie jest też odpowiedni na terenówkę – otóż na ogół nie. Podczas konwentów odbywających się w szkołach ludzie przyjeżdżają na prelekcje, spotkać się z autorami, zobaczyć dawno niewidzianych przyjaciół etc., a gdzieś w tym wszystkim czasem znajdzie się także i LARP. Nawet jeśli zgłosimy się na niego wcześniej, co więcej – przywieziemy strój, to i tak często będziemy jednymi z nielicznych przygotowanych w swoim płaszczu arcymaga pośród ludzi w koszulkach z nazwami zespołów i dam dworu w sukniach zrobionych z szalika. LARPy podczas konwentów stacjonarnych są tylko jedną z atrakcji i stroje są tam często symboliczne oraz wykonane z tego, co tylko znajdzie się pod ręką. Wracając do płaszcza arcymaga – posiadałam coś w tym guście, i ludzie naprawdę bardzo go chwalili i wzięłam go na terenówkę pewna, że zrobię furorę. Tutaj czekała mnie mała niespodzianka – gdzieś zniknęli ludzie w dżinsach i T-shirtach a obok mnie stały postacie żywcem wyjęte z filmu fantasy. Okazało się, że nie mam odpowiedniego obuwia, dodatków czy choćby torby na prowiant, a mój strój uszyty jest z materiału odpowiedniego dla kostiumu teatralnego a nie ubioru, w którym ktoś mógłby poruszać się na co dzień. Podczas terenówki strój jest jednym z najważniejszych elementów gry, więc lepiej przygotować się odpowiednio wcześniej by nie popsuć zabawy sobie i innym.

Podstawy

Po pierwsze – strój musi być kompletny, tzn. składać się z odzieży i obuwia w klimacie fantasy. Nie wystarczy więc piękna suknia dworska i plastikowe japonki, albo peleryna opadająca na nasze ulubione dżinsy. Na ogół kiedy myślimy o postaci, którą będziemy odgrywać wysuwa nam się na pierwszy plan jakiś element jej ubioru – powiedzmy u szlachcica będzie to złocona tunika. Nawet najładniejsza tunika jednak nie wystarczy, jeśli resztę ubioru będą stanowić nasze codzienne elementy garderoby, dlatego więc trzeba pomyśleć o spodniach pasujących do świata gry. Zwykłe, w jednolitym kolorze i bez nowoczesnych ozdób w pełni wystarczą. Całość stroju zabije jednak widok adidasów na nogach naszego szlachcica, więc warto postarać się o coś bardziej w stylu fantasy. Kiedy mamy już przygotowany w ten sposób cały strój pozbawiony współczesnych elementów, można pomyśleć o dodatkach – paskach, sakiewkach, torbach etc. Co więcej – strój powinien być uszyty z takich materiałów, w których Wasza postać może się poruszać na co dzień. Musi więc przepuszczać powietrze, dlatego też najlepiej by uszyty był z naturalnych materiałów. To nie bractwo rycerskie, więc nikt nie oczekuje od Was 100% lnu czy wełny, ale poliestrowy habit to najkrótsza droga do przegrzania ( pewien gracz nie wyszedł drugiego dnia w teren z tego powodu). Co więcej, materiały jak lycra i inne podobne zdobycze techniki nie pasują do świata fantasy, i do tego wszystkiego tandetnie się błyszczą. Pamiętajmy, że strój czarodzieja to nie to samo co przebranie czarodzieja z balu w przedszkolu, i szanujący się mag raczej nie chciałby wyglądać jak odpustowy błazen. Idąc dalej tym tropem – strój powinien być także wygodny. To nie sztuka teatralna, więc w tej ciężkiej sukni z krynoliną trzeba będzie spędzić kilka dni a nie tylko do II aktu. Warto więc postawić na praktyczność i przygotować jak najlżejszą i najcieńszą wersję stroju - jeżeli okaże się, że jest zimno, wtedy możesz pokazać wszystkim swój cudowny płaszcz obszyty futrem, ale w przypadku upałów przynajmniej nie masz tego futra przyszytego do tuniki. Co do zmian pogody, koniecznie trzeba przygotować jakieś okrycie wierzchnie na wypadek deszczu lub mrozu – najlepiej niech będzie to płaszcz lub krótka peleryna. Jeśli nie mamy możliwości zdobycia niczego takiego, może to być także ciepła chusta jakich pełno w IndiaShopach lub sklepach z używaną odzieżą. Inną możliwością jest zakładanie dodatkowych ubrań pod strój na grę – niezastąpiona jest tu przylegająca do ciała bluzka z długim rękawem, w ciemnym kolorze i bez żadnych nadruków. Paniom osobiście polecam na zimne dni getry po suknię, lub tradycyjne kilka warstw halek, ponieważ rajstopy nie zostały stworzone z myślą o przedzieraniu się przez las. Podczas gry głównej obowiązuje mechanika walki na paski, więc pamiętajcie żeby mieć w okolicach klatki piersiowej miejsce na stroju do przylepiania pasków. Miejsce to nie może być w żaden sposób zasłonięte ( wszystkie peleryny, szarfy etc. nie mogą przeszkadzać) ani powodować zranienia osoby, która będzie wam chciała zerwać pasek – dlatego wszelkiego typu zbroje, nie mają przy tej mechanice racji bytu. Pamiętajcie także, by później nie żałować, aby fragment stroju przeznaczony na paski nie zawierał bogatych i cennych zdobień, które mogą zostać uszkodzone podczas walki. Jeżeli już jesteśmy przy walce na paski, należy wspomnieć o dekoltach w strojach kobiecych- jeżeli są one tak obszerne, że pasek jest naklejony praktycznie na nagiej piersi, to większość graczy po prostu będzie miała opory, by go zerwać. Drogie panie – ci, którzy jednak po niego sięgną, nie należą na ogół do mężczyzn delikatnych. Mówiąc poważnie – nie wykorzystujmy dekoltu, by praktycznie chodzić po terenie gry z włączoną nieśmiertelnością. Do panów, których rozśmieszył ten akapit – przy noszeniu paska na gołym torsie, nie liczcie nawet na opory przeciwników (pożegnajcie się też z włosami na klacie ;)).

Skąd wziąć strój?

Pierwsza opcja to zakup gotowego przebrania. Do Polski jeszcze nie zawitały sklepy internetowe z odzieżą fantasy, więc póki co pozostaje korzystanie z zasobów przeznaczonych dla bractw rycerskich. Można kupić używany strój na Allegro, co jest niezłą opcją, ponieważ to właśnie tam w dziale Rycerstwo oprócz całkiem zgodnych z dawnymi realiami, ląduje spora część „niehistorycznych” ubiorów, które nie nadają się do odtwarzania minionych wieków np. z powodu użycia domieszki sztucznych materiałów. Ich właściciel uszył sobie coś lepszego i teraz z chęcią pozbędzie się starego ubioru, często po naprawdę okazyjnej cenie, a na LARPie czy terenówce 100% lnu nie jest warunkiem. Tych, którzy chcą zakupić nowy strój u krawca specjalizującego się w ubiorach z wieków dawnych, przestrzegam – jeżeli nie chcecie wystąpić w nim potem na Grunwaldzie to tnijcie koszty i zaznaczcie, że nie zależy Wam na ręcznym szyciu, historycznej podszewce etc. Można także zakupić gotowy strój „etniczny” np. w IndiaShopie czy na wymienionym już wcześniej Allegro ( na ogół w dziale Przebrania), zwłaszcza jeśli odgrywana przez Was postać jest przybyszem z dalekich krain lub kupcem. Dobrze wyglądają takie ubiory jak sari, salwar (długa tunika hinduska), galabija ( obszerna, arabska szata) czy nawet elementy stroju polskiego górala. Co raczej odradzam, to zakupy w sklepie z przebraniami sylwestrowymi – materiały są tam raczej kiepskiej jakości, a ceny tak wygórowane, że już lepiej uszyć sobie coś samemu.
Tak dochodzimy do drugiego sposobu – szycia stroju od podstaw. Mamy tutaj dwa wyjścia – albo zlecić to fachowcowi ( jak krawiec lub nasz krewny zaznajomiony z maszyną do szycia), albo samemu sięgnąć po igłę. Jeżeli wybierzemy pomoc fachowca, to lepiej zdecydować się na takiego, który ma już pewne doświadczenie, jeśli nie w strojach fantasy to przynajmniej w ubiorach przeznaczonych dla ruchu rycerskiego czy kostiumach teatralnych. Lokalna specjalistka od garsonek może okazać wiele wyczucia w tym temacie, ale nie zawsze warto ryzykować pieniądze u nie sprawdzonej krawcowej. Jeżeli szyje dla nas ktoś z rodziny, wprowadźmy go w świat gier terenowych pokazując zdjęcia czy chociażby wspomnijmy, że to coś jak Władca Pierścieni. Pamiętajmy, by zawsze przynieść ze sobą kilka rysunków stroju, albo chociaż zdjęcia, którymi osoba szyjąca ma się inspirować – w innym wypadku możemy zostać źle zrozumiani. Już w trakcie przymiarek bądźmy realistami, i poprośmy o strój nieco luźniejszy niż nasz aktualny rozmiar – przebranie ma nam służyć latami, i nawet jeśli teraz planujemy radykalne odchudzanie to nikt nie wie, jak będziemy wyglądać za 10 lat. Strój zawsze zresztą łatwiej zwęzić niż poszerzyć. Kolejna sprawa to ponownie materiał – wybierzmy przewiewny i taki, w którym czujemy się dobrze, a więc nic nas nie swędzi, drapie etc. - w stroju trzeba będzie spędzić nieraz i kilka dni. Polecam tanie sklepy z resztkami materiałów, nie polecam za to radykalnego oszczędzania na materiale – jeśli nie mamy chwilowo pieniędzy, to lepiej uszyć sobie porządny strój za rok ale z tkaniny, która nie zapewni nam udaru słonecznego. Szycie sobie stroju samemu to zadanie niezbyt łatwe, ale w zupełności do zrobienia. Zaawansowanym polecam The medieval tailor’s assistant zaś mniej biegłym w tej sztuce radzę przeczytać poniższy akapit.

Najbardziej popularnym wyjściem, i zarazem ratunkiem dla zdesperowanych jest przerabianie ubrań i kompletowanie elementów stroju z różnych elementów. To właśnie polecam wszystkim początkującym, zanim uszyją wymarzoną kreację za ciężkie pieniądze.
Na pierwszy ogień idą zasoby znajdujące się w domu – warto wyprosić od rodziców i krewnych ich ubrania i ozdoby z czasów hippisów (ja zdobyłam w ten sposób skórzany karwasz i przepaskę na włosy). Wszelkiego typu lniane koszule, haftowane bluzki i obszerne spódnice stanowią dobry początek, jednak ubranie oparte jedynie na tym to wyjście awaryjne, jeżeli o terenówce dowiedzieliśmy się dwa dni przed wyjazdem. Prawie każdy znajdzie także w domu zwykłą, białą koszulę od której można odpruć kołnierzyk i zamienić guziki na ozdobne haftki. Jeżeli ogarnął nas już zapał niszczenia, można pokusić się nawet o wyciągnięcie z szafy starej sukienki przeznaczonej na wesela i przerobienie jej na dworski strój fantasy. Lepiej jednak zamiast z własnymi ubraniami ( które w gruncie rzeczy, mogą się nam jeszcze kiedyś przydać), eksperymentować z tymi zakupionymi w ciucholandzie. Zwłaszcza w okolicach Sylwestra można tam nawet znaleźć stroje, w których bez większych przeróbek można wyjść na teren gry. Warto czasami kupić coś fajnego nawet, jeśli całkiem nie pasuje do naszej roli w tym roku – moja peleryna muszkietera dwa lata czekała na swój dzień. Jeżeli cena nie jest odstraszająca, można także kupić ubiór tylko dla jednego z jego elementów – żakiet z wielkimi, mosiężnymi guzikami, sukienkę o interesującym hafcie etc. Jedyną granicą w komponowaniu strojów w ten sposób jest nasza wyobraźnia, a dobrze przemyślany strój złożony ze spódnicy mamy i elementów zakupionych w secondhandzie wygląda często lepiej niż szyta na zamówienie suknia za kilkaset złotych.


Obuwie


Buty powinny być przede wszystkim pasujące wyglądem do świata fantasy, po drugie zaś wygodne. Na wstępie odpada więc obuwie sportowe roboczo nazywane adidasami, trampki, plastikowe klapki etc. Jeżeli posiadamy obuwie skórzane lub wykonane z imitacji skóry, jest to już dobra podstawa. Wszelkiego typu sandały, o ile nie posiadają kolorowych nadruków, doczepianych serduszek i tym podobnych, można w ciemno brać na terenówkę a ewentualne zdobienia okręcić rzemykiem lub tasiemką. Dobrym zakupem są tzw. „rzymianki”, czyli wiązane sandały do kupienia na bazarze za około 10 zł lub góralskie kierpce. Dla osób odgrywających bogatsze postaci idealne są orientalne pantofle ozdabiane haftami czy kolorowymi szkiełkami, które można całkiem tanio kupić w specjalnych sklepach. Warto przy tym wszystkim pamiętać, by buty były stabilne – podczas pościgu nietrudno skręcić kostkę. Także większą część zwykłych, skórzanych półbutów czy glanów można przerobić na obuwie fantasy lub zamaskować nogawką spodni. Wystarczy uszyć ze skaju cholewkę, którą nasuniemy na nasz but, tworząc coś w rodzaju oficerek ( można także użyć w tym celu rękawa kurtki skórzanej, kupionej w ciucholandzie, który podwiążemy pod kolanem ). Na wspaniałe obuwie fantasy można wpaść podczas przecen w zwyczajnych sklepach obuwniczych, takich jak CCC czy Deichmann, a do tego po o wiele niższej cenie – mało kto kupi do noszenia na co dzień ozdobne rzymianki do kolan. Wersją de lux jest uszycie sobie obuwia u szewca, ale stanowczo polecam tutaj tych specjalizujących się w obuwiu historycznym, którzy zresztą posiadają także czasem ofertę dla miłośników fantasy. Osiedlowy szewc często nie zrozumie do końca naszego zlecenia, i nasze wymarzone, skórzane buty do kolan, wyglądają zgodnie z opisem…. jak zimowe kozaki.


Dodatki

W czasie gry dobrze byłoby także coś zjeść, więc warto zaopatrzyć się w torbę na prowiant. Ciucholandy oferują tutaj ogromną gamę skórzanych torebek od 1 zł wzwyż, które czasem nawet bez przeróbek nadają się na bagaż podróżny. Można także użyć zwykłego lnianego worka, czasem ozdobionego malunkami lub naszytymi paciorkami lub po prostu wyprosić u swojej mamy torebkę z epoki hipisów. Nawet jeśli twardo nie będziemy niczego spożywać podczas trwania gry, na pewno zachce nam się pić. Plastikowe butelki ze wstydem chowane do worka są zmorą terenówek, więc zawczasu zaopatrzmy się w odpowiednie naczynie na wodę. Ideałem byłby tutaj bukłak, dość jednak drogi a zarazem trudny do samodzielnego wykonania ( nie mówię tu o ludziach, którzy sami szyją sobie buty na grę – dla nich nic nie jest niewykonalne ;) ). Dobrą opcją są szklane butelki zatykane korkiem, lub te po piwie Heineken z wygodnym zamknięciem ( trzeba tylko pamiętać, że te trochę ważą i jeśli planujesz dużo biegać to branie kilku takich nie jest dobrym pomysłem ). Jeżeli już jednak musimy wnieść plastikową butle po wodzie mineralnej na grę, zamaskujmy ją materiałem szyjąc ściśle przylegający do niej worek – wystarczy owinąć butelkę kawałkiem tkaniny, zeszyć, wywinąć na drugą stronę dla ukrycia szwów i gotowe. Aby zakrętka mniej straszyła na trakcie, można pomalować ją farbką do figurek na złoto, lub po prostu pociągnąć farbą do kaloryferów by choć trochę przypominała metal. Od biedy, po prostu zamalujcie napis „Buskowianka” markerem do płyt – to już coś. Nie zapomnijcie także o sakiewkach i mieszkach – kieszeni w stroju na grę często nie ma, a jeśli już to są trudno dostępne, a gdzieś przecież trzeba trzymać pieniądze i inne drobne przedmioty.

Ubiory dla drużyn

Jeżeli gracie drużyną, dobrze jeżeli inni na trakcie także to zauważą – pomóc w tym może ujednolicony strój. Bardzo często jest tak, że drużyna wygląda jak zlepek przypadkowych podróżnych na trakcie, łącznie z człowiekiem wyglądającym na żebraka i innym, o stroju dostojnego arcymaga. To, że wyglądacie podobnie do siebie wynika na ogół z historii drużyny i ułatwi Wam kontakty z innymi, gdyż po prostu zostaniecie łatwiej zapamiętani. Jeżeli jesteście oddziałem wojskowym to problem macie w zasadzie z głowy – szyjecie komplet identycznych tunik a Wasz mag ma po prostu habit w tych samych barwach. W innych niż wojsko przypadkach odradzam jednak całkowite umundurowanie drużyny, a jedynie zaznaczenie podobieństwa. Jeżeli pochodzicie z jednego miejsca, to dajmy na to w Waszej krainie jest moda na zielone płaszcze i dlatego wszyscy macie podobne, a jeśli gracie rodziną przywdziejcie swoje barwy klanowe i noście dumnie herb rodu na piersi. Walczyliście razem na ziemiach pogranicza? Niech Wasze ciała zdobią blizny, a każdy z Was nosi stare, wytarte ubranie weterana. Nawet jeśli spotkaliście się dwa dni temu w karczmie i nie macie długiej historii, na ogół w grupy łączą się ludzie do siebie podobni, np. banda fircyków i modnisiów w drogich strojach ozdabianych klejnotami. Sprawcie, że Wasz strój będzie dobrze pasował do odgrywanej postaci, a zostaniecie zapamiętani podczas gry.


Anna „Aurra” Pankiewicz