Funreal Newsletter

Chcesz być na bieżąco? Na czas dowiedzieć się o naszych imprezach, larpach i spotkaniach? Napiszemy do Ciebie, po to właśnie mamy newsletter.

Imię:

Email:

Gry

Zapraszamy na Grę Terenową Artefakt - Gdańsk, sobota 27.11.2010 godz 11

Wpisany przez Ekipa Zardzewiałego Topora / środa, 24 listopada 2010 12:36

Wstęp fabularny

Minął już prawie wiek od przegranej walki Illidana z Arthasem na Koronie Lodu, a co za tym idzie uwolnienia Króla Licha. Pomimo utworzenia przymierza Elfów, Ludzi i Orków, część dowódców tychże ras działa na własną rękę. Walczą oni nie tylko z armią Króla Licha, ale także ze sobą nawzajem. Gdy Illidan zdobył Oko Sargerasa i opuścił elfie wyspy wraz ze ścigającą go strażniczką Maiev, część jej elfich oddziałów postanowiła pozostać na tych wyspach i zbadać je. Na ich nieszczęście przybyli tu także Orkowie a niedługo po nich, Ludzie.

Kiedy ci ostatni postawili nogę na głównej wyspie zaczęło się coś dziać. Środek wyspy został odcięty przez niewidzialną barierę a w pobliżu baz zaczęły pojawiać się dziwne ruiny. Ciekawość pozwoliła przybyszom odnaleźć dziwne przedmioty oraz runy, które mówiły o artefakcie o wielkiej mocy znajdującym się w centralnej części wyspy. Aby jednak dotrzeć do artefaktu trzeba mocy, która zaklęta jest w Przedmiotach - Księdze Ziemi, Młocie Piorunów oraz Szczypcach Ognia.

Od tej pory na wyspie toczą się nieustanne walki o terytorium oraz Przedmioty, które dadzą zwycięzcom niewyobrażalną władzę i potęgę. Możliwe, że na tyle wielką… aby pokonać samego Króla Licha.

Czas i Miejsce imprezy
Sobota 27.10.2010, godz. 11:00-14:00,
Gdańsk, Teatr Leśny przy ul. Jaśkowa Dolina.
Mapka

Co należy ze sobą mieć:
- najlepiej strój „klimatyczny” podchodzący pod Heroic Fantasy (nie jest on wymagany).
- klasyczną broń otulinową. Osoby chcące posługiwać się tarczami, łukami, bronią miotaną powinny ją ze sobą zabrać. Tak samo magowie, wszelkie fire-balle, i inne magowskie akcesoria .

Nie masz broni?
To już nie problem! Przyjdź a zostaniesz wyposażony w oręż jakiego potrzebujesz!
Musisz tylko zgłosić ten fakt organizatorom co najmniej tydzień przed grą terenową na mailowa ( Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć. )

Nie masz stroju?
Masz 2 wyjścia:
1. Przygotować własny strój;
2. Wypożyczyć od nas.

Zasady gry
Zostaną wyjaśnione przed imprezą.

Kontakt i zgłoszenia
Zgłoszenia uczestnictwa, pytania - prosimy wysyłać na maila: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć. lub gg: 4000657

Więcej na:
http://www.larp-zt.pl

 

O Nocy w Muzeum też kilka zdań...

Wpisany przez Kula / piątek, 09 kwietnia 2010 17:13

... ale tym razem nie naszych, ale sędziów konkursu, którzy swoimi przemyśleniami dzielą się na swoich blogach. Zioło opisuje po kolei wszystkie gry - brawa za zaangażowanie i wytrwałość. Bukins skupił się na dwóch grach które - jak sam twierdzi - "na mnie osobiście wywarły największy wpływ i które najwyżej oceniłem jeśli chodzi o kategorię MG Team". Miło że nasza Noc jest jedną z nich.

A zatem - niech wypowiedzą się sędziowie: BUKINS i ZIOŁO.

 

"Noc w Muzeum" nagrodzona na Pyrkonie 2010

Wpisany przez Kula / niedziela, 28 marca 2010 17:34

Z wielką radochą przychodzi nam ogłosić, że z Pyrkonu wracamy z tarczą :)

W konkursie Złote Maski 2010 nasza gra "NOC W MUZEUM" została doceniona. W oskarowej rywalizacji brało udział 18 gier. Do nagrody w kategorii "najlepszy team mistrzów gry" zostały nominowane 3 gry, w tym nasza "Noc...". Ostatecznie (jak przyznali w trakcie gali sędziowie, dyskusja i głosowanie skończyło się przed 6 rano) wygrała szczecińska ekipa organizująca konwent Old Town, którą doprowadził do Złotej Maski postapokaliptyczny LARP "Old Town: Początek". Złota Maska za najlepszy scenariusz odjechała wraz z Wielosferem do Wrocławia, za dziejący się w realiach Powstania Warszawskiego LARP "Pogodna 44".

Walkę prowadziliśmy w składzie (in alphabetical order): Stanisław "SDek" Dębicki (MG), Barbara "Maskota" Karlik (Muza historii), Agnieszka "Achu" Kuczyńska (Muza malarstwa), Piotr "Kula" Milewski (MG) i Marek "Owca" Ustarbowski (Apollo). Na nic by się jednak ona zdała, gdyby nie zestaw fenomenalnych graczy, którzy nam zaufali i zdecydowali się odwiedzić nasze muzeum. Wielki szacunek - daliście radę i prowadzenie dla was tej gry było fantastycznym przeżyciem. Role Syna i Ojca z "Bocianów", Krzyk, Venus i jej Anioły, poszukujący kolejnych bochenków do rozmnożenia Jezus, cała ekipa rewolucyjna - lista jest dłuższa. Po prostu - dzięki - mamy nadzieję że spotkamy się na LARPach kiedyś jeszcze (na Hardkonie i Puckonie na przykład...).

Do zobaczenia!

p.s.

"JEZUS (Rozmnożenie Chleba): Aniele, masz szatę, której potrzebuję.
ANIOŁ (Narodziny Venus): Nie jesteś już moim Bogiem, nawróciłem się na Venus".

"ANIELICA (Narodziny Venus): Nie powinnam przypadkiem być tu z wami?
WOLNOŚĆ (Wolność wiodąca lud na barykady): Robimy rewolucję, nie widać? Nie potrzebna nam religia!"

 

Walka o Władzę: Saligia i Kopciuszek

Wpisany przez Kula / środa, 03 lutego 2010 22:23

..."a seks plus pełna kasa, to wtedy sukces jest".

Wszyscy to znamy. Fenran popełnił przynajmniej dwa LARPy, w których władza i kasa (można czytać: bogactwo) w luźno powiązanej kombinacji odgrywały główną rolę.

Pierwszy osadzony jest w piekle. Jeśli komuś bliska jest seria komiksowa "Sandman", której głównym twórcą jest znany ze świetnych opowiadań i całkiem niezłych powieści Neil Gaiman, bez trudu odnajdzie się w realiach tej gry. Miałem przyjemność grać w niej rolę Archanioła Gabriela; spośród naprawdę wielu gier, w których brałem udział, Saligia jest jedną z tych które lepiej pamiętam. Jasne reguły, ciekawe postacie i Fen jako MG wystarczyło do doskonałej zabawy.

Puckon 2008, na którym Saligia była rozgrywana, był w ogóle wyjątkowym konwentem. Hasło przewodnie, jakie nadali mu chłopaki brzmiało "rewolucja". O ile plakaty przedstawiały klimat w konwencji kubańsko - che_ge_varowej...

Plakat Puckon 2008

... o tyle same LARPy, które odbyły się wtedy, robiły rewolucję zupełnie gdzie indziej. I dziwnym zbiegiem okoliczności, oba miały silne konotacje z ogólnie rozumianą kulturą judeochrześcijańską. Saligia skończyła się rewolucją w piekle. Rycerz Roland do spółki z pułkownikiem Kurtzem - to nie mogło skończyć się dobrze. Ale czy dobre zakończenia możliwe są w miejscu, które z definicji jest i powinno być złe?

Drugi LARP to "7". Szukałem gdzieś oficjalnego opisu tej gry, ale wziął i znikł w odmętach wszechsieci. To była gra, w której jako twórcy pozwoliliśmy sobie przesunąć granicę umowności, ale w drugą stronę, niż zazwyczaj ma to miejsce. Jedną z ważniejszych scen był obiad u sędziego. Gra zaczynała się chyba około 11 w sobotę. Do dziś pamiętam jak po siódmej rano (po jakiś 2 godzinach snu) pojechałem z Widłakiem do domu jego rodziców gotować spaghetti i ścinać galaretkę. Wiśniową - i nie pytajcie mnie czemu ten szczegół akurat zapadł mi w pamięć. A więc obiad i zaskoczenie w oczach graczy. Pachnący pieczony kurczak, gorący makaron, galareta z udekorowana bitą śmietaną... To tylko wybrane pozyzcje z menu, którym raczyli się ławnicy, zanim podjęli decyzję czy Pani Burmistrz Gomory i Pan Prezydent Miasta Sodoma A.D. (sic!) 2008 są winni występków przeciwko moralności czy nie. I czy Trybunał Rewolucji Moralnej Armii Boga powinien pozbawić ich życia.

Szczerze - chętnie poprowadziłbym tą grę raz jeszcze.

"SĘDZIA: Czy przynaje się pan do uprawiania nekrofili?
PREZYDENT SODOMY: W żadnym wypadku! Nic takiego nie miało miejsca!
BURMISTRZ GOMORY: Kłamie! Sama widziałam jak posuwałeś zdekapitowanego chłoptasia.
PREZYDENT SODOMY: Nadużycie semantyczne. Moim zdaniem ciało pozbawione głowy jest tylko przedmiotem."

Drugi z opublikowanych dziś LARPów Fenrana to Kopciuszek. Świetna gra, która na potrzeby Rabkonu 2007 została rozbudowana z orginalnej, kilkunastoosobowej wersji, do wariantu 2.0 przewidzianego dla trzydziestu graczy. Kopciuszek to kawał dobrej larpowej roboty. Gra osadzona jest we współczesnym świecie, nie wymaga więc ani specjalnie skomplikowanych strojów, ani rekwizytów. Dobry LARP polityczny z niebanalnym rozwiązaniem. Warto byłoby pokusić się o następną realizację z użyciem prawdziwej kamery i telewizora - ważną częścią gry są wywiady z odciętymi od świata politykami, które przeprowadza obecny w schronisku dziennikarz.

Wracając do samego Puckon 2008, to zasługuje on na osobną recenzję (postaram się namówić Fenrana żeby popełnił takową, dobrze mu wychodzą). Edycja 2008 miała w sobie wszystko to, za co ludzie kochają ten konwent. Niezwykłą atmosferę. Zero zamulania. Żadnego sennego snucia w poszukiwaniu CzegośTam. W grach biorą udział Wszyscy - bo w końcu po to przyjechali, żeby grać (wbrew pozorom, brzmi jak truizm, a obserwując wiele innych imprez, wydaje się miłym wyjątkiem i rzadkością). Nie ma czasu na sen. Są brudne ciuchy, podrapane atakującymi znienacka nocą krzakami, zadowolone gęby. Jakimś cudem jest jeszcze dość czasu na nocne rozmowy i wypchanie sobie zatok tabaką. Puckon 2008 wsławił się genialnym Alienem, rozgrywanym nocą na kilkadziesiąt osób na terenie CAŁEJ szkoły. Kto był wtedy na Puckonie, brał w nim udział - wspomina do dzisiaj. Nawet nieprzytomna Matka Obcych.

Dość wspomninania, następny Puckon się zbliża, a i kolejne nowiny niebawem - za parę dni szykuje się odsłona nowej strony Hardkonu.