|
Zbój
„Hola, hola, a dokąd tak prędko zacny panie. Ktoś mi dziś wino postawi lub pałą dostanie!”
Zbój dawno już ze zbójeckiej ścieżki wycyckany przez konkurencję został, więc się biedaczyna szlaja po lesie bez celu, wszystkich pałą zastraszając, niewielu płosząc, a już nikomu kości nie rachując. Sam z mordą obitą, groźnym się zdaje, ale po prawdzie zdrowia do bitki już nie ma i tylko odpoczynek i wieczny spokój mu w głowie.
Wiedźma
„Kocha, nie kocha, pierdzi, czy mruczy Wiedźma utuli, wiedźma nauczy”
Stara dobra kobieta to klaszcze u Heinricha von Rubika - ta kobieta jest stara i tak zła, że nawet zło jest przy niej dobre. Ale co się dziwić, jeśli jej matka „Złanoc” do snu mówiła. Ludzie po wiosce gadają, że demona w kocie trzyma, i że do chędożenia pierwsza w lesie przed zającami. Ale kto by ją tam kijem tykał. Dekokta czyni i temu dychać jej jeszcze dajem.
Duch
„Jak coś jęczy nocą, jak za dnia zawodzi Czego chce to widmo, po co tu przychodzi..”
Takie straszydło w okolicy, to niezła gratka panie. Józkowa, co pod lasem mieszka, gada, że słyszała zawodzenia, że kończyny ludzkie jakie po nocy jej śnią się za tego widma sprawą. Ja tam nie wiem, słyszał ja tylko od dziada, że tu jaka bitwa dawno była, że szczątki dzielnych wojów poległych niepochowane, ale kto to wiedzieć może…
Karczmarka
„Rumiane dziewczę, co piwo sprawnie polewa A i kiełbasę zrobić potrafi jak trzeba..”
Karczmarka rzekłbyś jakich wiele, układna a i gospodarna, choć tak młoda jeszcze. Aż dziw że wdowa, mężowi zeszło się niedawno z tego świata. Sama teraz, zarobotana, że aż dziw że radę sobie tak dzielnie daje. Dobre to dziewczę, a i u niej na zydelku przysiąść pogaworzyć i kołdun napchać do syta.
Elf
„- Panie patrzaj, co to za długouch w drzewie? - Rany boskie kumie! Bić? Uciekać? Nie wiem.”
Piórodrzewia, święte gaje, jakieś ucho tu wystaje. Różne dziwy na tym świecie, duchy, magi, parapecie Człowiek to to czy roślina, demon, grzyb, czy też bylina? Jakem bard jest, widział wiele, ale sam nie pójdę w knieje. Elf istota pokojowa, ale kto wie kasztan tam czy głowa.
Kapłanka
“Wszak świątynia, to nie stajnia, Precz z butami, nie chcę łajna!”
Dobra i zacna to kobieta, która niejedną przeciwność losu pokonała, by przychylność bogów sobie zyskać. Taką kobietę, to tylko do rany przyłóż. Mawiają, że z butami do boskiej krainy wejść by chciała - a o innych ponoć też nie zapomina. Lecz przeciwstawić się jej do tej pory nikt nie ważył. Ludziom życie w końcu miłe, a gniew Kapłanki - gniewem bogów wszak jest ponoć.
Krasnolud
“Dobry chłop, choć pijaczyna, Wciąż mu mało złota, wina…”
Hultaj i pijaczyna. Z antałkiem wina się nie rozstaje. A pazerne toto bardziej, niż niejeden członek Grimuaru, złoto jedynie mu w głowie! Słuchy chodzą, że dla pieniędzy jest w stanie zrobić wszystko. Ostatnio jednak uwagę ludzi zwróciła pewna zmiana w jego wyglądzie…
Mag
“- Lustereczko, powiedz przecie, Któż jest potężniejszy w świecie?”
Dziw to niesłychany! Kiedyś miły, dobry i uczynny czarownik, który to był w stanie głowę swoją poświęcić, by krowy w wiosce mleko dawały, dzisiaj wszystkich z daleka omija i uroki na trzodę rzuca. Co stać się z nim mogło? Czyżby on sam padł ofiarą swojej własnej potęgi?
Włóczykij
“Cóż tak tułasz się, drogi panie, po świecie? Czyż usiedzieć na tyłku nie umiejecie?”
Człowiek, który nigdy miejsca na dłużej nie zagrzał, odkąd się urodził. Podobno wszystkie kraje na świecie odwiedził, a i z tamtejszych atrakcji jak najbardziej skorzystał (gdyby próbowano potomstwo jego nieprawowite policzyć, trza by nowe liczby wymyślać). Starzeje się bidula jednak. Ludzie po wiosce mówią, że osiąść chce. Mało kto jednak w to wierzy.
Rycerz
“Szlachetny mężu, czemuż wy tacy smutni? Czyżby to sprawka kobiety, giermka, czy przyjacielskiej kłótni?”
Biedny rycerz… W boju śmiertelnym zraniony został. Lekarstwa teraz szuka, lecz znaleźć nie może. Człowiek to jednak silny i postawny, z niejednego boju zwycięsko wyszedł i niejeden bój ma zapewne zamiar stoczyć. Coś jednak po głowie mu się przetacza. Co? - nie chce zdradzić. Ale Ty, zacny wędrowcze, pewnie już się domyślasz, prawda?
|